O powrotach, przerwach i tym, co dzieje się pomiędzy
Czasem działamy płynnie. Mamy pomysły, energię, rytm. Pisanie przychodzi naturalnie, praca układa się sama, a dzień po prostu płynie. A czasem… robi się trochę ciszej. Nie dlatego, że coś przestało być ważne, ale dlatego, że potrzebujemy oddechu, regeneracji lub zmiany tempa. Chwili, w której coś w nas się zbiera, coś się układa i odpoczywa
Wielu z nas dobrze zna tę presję: „miałam zrobić, ale nie zrobiłam”. I późniejsze poczucie winy, które mówi: „znowu na siebie nie mogę liczyć”
A przecież to nie jest o braku konsekwencji.
To jest o byciu człowiekiem
Przerwa bywa momentem sprawdzania:
- czy to, co robię, jest jeszcze moje?
- czy dalej tego chcę?
- czy mi tego brakuje, czy może potrzebuję czegoś innego?
Ten czas „pomiędzy” – choć często niewidoczny – jest ważny.
To właśnie tam pojawia się miejsce na uważność:
- co teraz czuję?
- co się we mnie dzieje?
- czego potrzebuję?
- co dalej?
W Gestalcie mówimy o płodnej próżni, czyli o tej chwili zatrzymania, w której nic się nie dzieje na zewnątrz, ale dużo dzieje się w środku. To przestrzeń, z której może wyrosnąć kolejny ruch, kolejna decyzja, kolejne koło kontaktu.
Lubię myśleć o przerwie jako o takim właśnie miejscu „pomiędzy”. Na pierwszy rzut oka wydaje się puste, ale tak naprawdę jest pełne małych procesów:
czasem dojrzewa nowy pomysł,
czasem wybrzmiewa zmęczenie,
czasem wraca lekkość, której nie da się znaleźć, jeśli nie zatrzymamy się choć na chwilę.
Myślę, że tak jest z wieloma kawałkami życia.
Uczymy się, pracujemy, ćwiczymy… i nagle coś się zatrzymuje.
Czasem na chwilę. Czasem na dłużej.
A potem przychodzi taki łagodny sygnał, wewnętrzny ruch, który mówi: „to dobry moment, żeby wrócić”.
Powroty po przerwie nie muszą być spektakularne. Nie wymagają idealnego planu ani natychmiastowej regularności. Czasem to po prostu ciche: „jestem znowu, bo chcę”. I to wystarczy, żeby zacząć kolejne koło, kolejną próbę, kolejny mały krok. Może właśnie po to są przerwy.
Żeby zrobić przestrzeń na usłyszenie siebie – zanim ruszymy dalej.
