Dlaczego odkładamy trudne decyzje?
Każdy z nas zna ten moment: decyzja czeka, czas ucieka, a my zamiast działać… odkładamy ją na później. Tłumaczymy sobie, że jeszcze „nie mamy wszystkich informacji”, „to nie jest dobry moment” albo po prostu „zajmiemy się tym jutro”. Ale w tle zazwyczaj kryje się coś więcej niż brak czasu.
Lęk przed konsekwencjami
Każda decyzja niesie skutki… bo przecież wybierając jedną drogę, zamykamy inne. To naturalne, że boimy się, co się wydarzy, jeśli wybierzemy „źle”. Odkładanie pozwala na chwilę odsunąć tę niepewność.
Perfekcjonizm i potrzeba kontroli
Chcemy podjąć decyzję „idealnie”, z pełnym zabezpieczeniem przed ryzykiem. Niestety taki moment nie istnieje. Perfekcjonizm sprawia, że stoimy w miejscu, czekając na nieosiągalną pewność.
Unikanie emocji
Często odwlekamy nie tyle sam wybór, co emocje z nim związane: smutek, złość, poczucie straty czy żal za tym, co trzeba odpuścić. „Jeszcze się tym zajmę” to sposób na niekonfrontowanie się z tym, co trudne.
Każdy wybór ma w sobie coś wartościowego
Jeśli już coś rozważamy, to zazwyczaj dlatego, że w każdej z opcji widzimy coś korzystnego. Gdyby dana możliwość nie niosła dla nas żadnej wartości, prawdopodobnie w ogóle nie znalazłaby się „na stole”. To sprawia, że decyzja bywa trudna, bo nie wybieramy między dobrem a złem, lecz między kilkoma rzeczami, które mają dla nas znaczenie.
Brak decyzji to też decyzja
Zatrzymanie się, zwlekanie, milczenie są również formą wyboru. Czasem oddają odpowiedzialność „życiu” lub innym ludziom, ale to także niesie konsekwencje. Świadomość, że nawet brak wyboru jest wyborem, może pomóc odzyskać sprawczość: zamiast czekać, aż coś „zdecyduje się samo”, możemy podjąć krok świadomie.
Co pomaga ruszyć z miejsca?
- Uznanie, że nie ma decyzji bez ryzyka – zawsze coś tracimy, wybierając coś innego.
- Zamiast pytać: „Co stracę?”, warto spytać: „Co zyskam, jeśli wybiorę teraz?”
- Małe kroki: czasem pierwsza, nawet niedoskonała decyzja zmniejsza napięcie bardziej niż kolejne tygodnie odkładania.
