|

Kiedy działanie staje się ryzykiem, a bierność „bezpiecznym wyborem”

Są takie momenty, w których bardzo wyraźnie widać, jak dużo kosztuje nas działanie. Jak wiele odwagi wymaga podejście, zapytanie, zareagowanie, zrobienie czegoś, nawet drobnego. I jak jednocześnie bezwysiłkowe wydaje się pozostanie z boku. Nie wtrącanie się. Przesunięcie odpowiedzialności. Pozorne „nicnierobienie”.

Z pozoru bierność nie ma konsekwencji. Nic nie zepsuliśmy, nie podjęliśmy złej decyzji, nikt nie może nas wskazać palcem. A jednak każdy, kto chociaż raz próbował działać w świecie, wie, że konsekwencje braku działania są często dużo większe, choć mniej widoczne.


Gdy dobre chęci stają się „problemem”

To czas na przykład 🙂 Tylko teoretycznie.

Widzimy osobę na ulicy, która wygląda, jakby potrzebowała jakiejś formy pomocy. Część z nas podejdzie, zapyta, wesprze, a część z nas odwróci wzrok i pójdzie sobie dalej.

Oczywiście, nie wiemy z jakiego powodu ktoś podejmuje swoje decyzje i nie tym się teraz zajmujemy, ale załóżmy, że nie dlatego, że nie ma serca, tylko dlatego, że działanie niesie ryzyko.

  • Możemy zostać oszukani.
  • Możemy usłyszeć: „Po co się pani wtrąca?”.
  • Możemy poczuć się naiwni, wykorzystani, zlekceważeni.
  • Gdy reagujemy możemy jawnie ponieść konsekwencje – emocjonalne, finansowe, prawne.

To wszystko sprawia, że wielu z nas zaczyna myśleć: „Jeśli coś zrobię i nie wyjdzie – winny będę ja.” A skoro tak, to można pozostać w bierności. Nie reagować. Nie podejmować decyzji. Nie ryzykować błędu.

Dlaczego tak bardzo boimy się działać?

Psychologicznie ten lęk ma bardzo konkretne źródła:

1. Wychowanie oparte na karze za błędy, nie na wsparciu.

Jeśli ktoś w dzieciństwie doświadczał, że błąd oznaczał karę, krytykę albo odmowę kontaktu, to uczymy się, że lepiej nie próbować. Bo próba jest niebezpieczna.

2. Nadmierna odpowiedzialność.

Wiele osób dorastało w przekonaniu, że „wszystko zależy od Ciebie”. I że jeśli coś pójdzie nie tak – to Twoja wina. To jeden z najczęstszych powodów, dla których nie podejmujemy działania.

3. Pamięć niesprawiedliwości.

Każdy z nas ma w sobie historię, w której zrobił coś dobrego, a spotkało go coś trudnego. To może być bardzo mała historia, ale zostawia ślad.

4. Wewnętrzny krytyk silniejszy niż wsparcie.

Gdy inni się nie odezwą, to i tak karzemy się sami: „Trzeba było się nie wychylać.” „Znowu zrobiłam głupotę.” „Po co mi to było?”

5. Bierność wydaje się bezpieczniejsza (choć nie jest).

Nic nie zrobiłam – nic nie ryzykuję.

Nic nie zrobiłam – nikt mnie nie oceni.

Nic nie zrobiłam – nie popełnię błędu.

Ale to tylko pozorna ulga.

Działanie nadaje nam kształt

To jest w Gestalcie bardzo ważne: Działanie wprowadza nas realnie w relację ze światem. Nadaje kształt naszemu „ja”, naszym wyborom, naszej obecności.

Bierność tego nie robi. Bierność nie tworzy. Nie buduje. Nie zmienia relacji z sobą ani z innymi.

Można całe życie żyć „bez błędów”, tylko że to często oznacza życie bez decyzji (co też jest jakąś decyzją). Konsekwencje bierności są niewidoczne, ale głębokie

Kiedy nie podejmujemy działań:

  • nie dowiemy się, jaki byłby efekt,
  • nie sprawdzimy swojej sprawczości,
  • nie doświadczymy dumy, ulgi, satysfakcji,
  • nie stworzymy niczego nowego,
  • nie jesteśmy obecni w świecie, tylko obok niego.
  • Nie ma porażki, to prawda. Ale nie ma też życia.

Odwrócona logika odpowiedzialności

W wielu momentach życia uczono nas:

„Jak się wychylisz, to oberwiesz.”

„Lepiej siedzieć cicho.”

„Nie wtrącaj się.”

„Jak zrobisz źle, to Ty będziesz winna.”

I dopiero jako dorośli zaczynamy widzieć paradoks: to nie działanie jest problemem, tylko sposób, w jaki świat reagował na nasze zachowania.

A przecież…

Sama próba jest wyrazem odwagi. Chęć pomocy jest wartością. Próba zmiany jest ruchem w stronę siebie. Decyzja – nawet niedoskonała – jest gestem sprawczości.

Nie da się żyć sensownie i w pełni, jeśli boimy się każdego kroku, który może pójść nieidealnie.

Nie chodzi o to, żeby działać zawsze. Ani o to, żeby ignorować lęk.

Chodzi o to, żeby widzieć, że działanie samo w sobie jest ważne.

I że brak działania też jest decyzją – tylko taką, która nie daje nam wzrostu, kontaktu, relacji, ani poczucia wpływu. Czasem największą odwagą nie jest sukces, tylko to, że w ogóle próbujemy.

Podobne wpisy