AI w psychoterapii – szansa czy zagrożenie?
Coraz częściej w gabinecie słyszę pytanie: „Co myśli Pani o sztucznej inteligencji?”, albo zdanie: „Sprawdziłem to wcześniej z czatem i …”.
Na pierwszy rzut oka temat ten może wydawać się odległy od psychoterapii, czyli od tego, co zwykle stanowi jej sedno czyli relacja, emocje, wewnętrzne konflikty czy mechanizmy obronne. Jednocześnie AI coraz bardziej przenika naszą codzienność : od edukacji, kultury, zdrowia, do obszaru zdrowia psychicznego. Sztuczna inteligencja nie tylko jest z nami, ale także najprawdopodobniej na stałe przeniknie w naszą codzienność niezależnie od tego, czy budzi to w nas ekscytację, niepokój, czy po prostu mieszane uczucia.
Dlatego też postanowiłam podzielić się kilkoma refleksjami, które z mojej perspektywy są bardziej filozoficzne niż techniczne, ponieważ pytanie o obecność sztucznej inteligencji w psychoterapii nie dotyczy jedynie narzędzi czy aplikacji, to pytanie o rolę relacji, o to, co naprawdę nas zmienia i leczy.
Zastanawiam się więc głośno co sztuczna inteligencja może wnieść do życia osób zmagających się z samotnością, lękiem, depresją? A co, nawet przypadkowo, może zafałszować, spłycić albo utrudnić prawdziwy kontakt ze sobą i z drugim człowiekiem?
Dziś jestem raczej w postawie „nie wiem” – widzę duży potencjał, ale też realne zagrożenia. I mam poczucie, że ten temat będzie do mnie wracał. Może i do Ciebie też 😊
AI jako wsparcie – szansa na pierwszy krok
Zacznijmy od tego, co wspierające.
W mojej ocenie największym potencjałem sztucznej inteligencji w obszarze zdrowia psychicznego jest psychoedukacja i poszerzanie świadomości. AI potrafi dziś generować treści, które pomagają ludziom zrozumieć, czym są różne formy terapii, jakie są mechanizmy działania lęku, czym różni się trauma relacyjna od PTSD czy jakie są objawy wypalenia. Może towarzyszyć użytkownikowi w procesie nazywania emocji, zadawać pytania, które pomagają wstępnie uporządkować własne doświadczenia, a nawet zasugerować, gdzie szukać dalszego wsparcia. I mimo, że nie jest to kontakt terapeutyczny, to dla wielu osób jest to pierwszy, ważny krok.
AI może również pomóc osobom, które dopiero rozważają sięgnięcie po pomoc i robią to w swoim tempie. Sztuczna inteligencja może podpowiedzieć czym jest i jak wygląda pobyt na oddziale dziennym, co oferują fundacje wspierające zdrowie psychiczne, jakie są lokalne opcje i czym zajmuje się psychiatra, a czym psycholog à taka wiedza, która dostępna jest od ręki, często zmniejsza lęk.
Sztuczna inteligencja może mieć także znaczenie dla osób mieszkających w mniejszych miejscowościach, z ograniczonym dostępem do specjalistów, czy też dla tych, którzy z różnych powodów na ten moment obawiają się bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem.
Gdzie według mnie AI zaczyna być zagrożeniem ?
RELACJA i KONTAKT
Z mojej perspektywy najważniejszą kwestią jest to, że AI nie zastąpi relacji terapeutycznej i co więcej, nie powinno próbować jej udawać. Tym, co leczy w psychoterapii, nie jest bowiem tylko informacja czy rozwiązanie problemu, ale relacja z drugim człowiekiem. To doświadczenie bycia widzianym, słyszanym i odzwierciedlonym w prawdziwym kontakcie. AI może odpowiadać uprzejmie, logicznie i błyskawicznie, ale nie zauważy, że głos Ci się załamuje, że Twoje ciało zamarło w bezruchu albo że próbujesz się uśmiechać, mimo, że Twoje oczy są pełne łez.
Sztuczna inteligencja, chociaż potrafi imponować swoją szybkością i elokwencją, nie ma zdolności czucia. Nie usiądzie z Tobą w milczeniu, kiedy brakuje Ci słów. Nie powie „jesteś ważny” w tym jedynym ważnym momencie, a nawet jak powie, to tego nie uznasz, bo wiesz, że to maszyna i tego nie czuje. Psychoterapia to proces głęboko ludzki, który jest oparty na relacji, zaufaniu między dwojgiem osób. Oparty jest również na tym, co niewypowiedziane, na napięciach, oporach, złości i bliskości, które pojawiają się w czasie. To nieprzewidywalna, żywa dynamika. AI na ten moment tego nie może unieść, bo nie ma ciała, emocji, ani wrażliwości, która rodzi się tylko w obecności drugiego człowieka.
KONFRONTACJA
Idąc dalej, kolejnym ryzykiem, równie niepokojącym jak brak realnej relacji, jest złudzenie kontaktu. Mam na myśli sytuację, w której AI sprawia wrażenie zrozumienia i bliskości, czyli odpowiada szybko, bez oceny, z troską, która może wydawać się autentyczna. Jednocześnie za tym wszystkim nie stoi drugi człowiek, więc nie ma też prawdziwej konfrontacji, emocjonalnej reakcji, wspólnego przeżywania.
Osoby, które zmagają się z lękiem przed odrzuceniem, wstydem, brakiem zaufania, albo Ci, których tożsamość zbudowana jest wokół traumy czy trudnych relacji mogą uznać, że AI mogłoby być „bezpieczniejszym” wyborem niż kontakt z drugim człowiekiem, bo przecież nie zadaje trudnych pytań, nie konfrontuje, nie odzwierciedla i jednocześnie sprawia wrażenie, że jest „zawsze po naszej stronie”.
Jednak myślę, że to pozorne bezpieczeństwo. Zamiast prowadzić do zmiany, może utrwalać dotychczasowe schematy. Może utwierdzać w poczuciu krzywdy, wzmacniać narrację o byciu niezrozumianym przez świat, zamiast pomóc wyjść z tego zamkniętego koła. AI jest miłe. AI jest wspierające. I właśnie przez to może oddalać od tego, co realne, a realne czasem musi być trudne, żeby mogło być prawdziwe.
I na koniec, AI może być zbyt szybkie. Oferuje natychmiastowe odpowiedzi, propozycje działań, strategie zanim człowiek zdąży poczuć, przeżyć, zadać pytanie, zamiast szukać rozwiązania. Taki styl „rozwiązywania problemu” może zaburzyć naturalny rytm psychoterapii, w którym często to właśnie zatrzymanie, wahanie, niepewność otwierają drogę do zmiany.
To jak z tym AI ?
Nie jestem przeciwniczką AI. Sama korzystam z niej jako narzędzia, ale z dużą uważnością. Wierzę, że dobrze zaprojektowane systemy mogą wspierać ludzi, czyli edukować, inspirować, zachęcać do refleksji. Jednak głęboka zmiana wymaga kontaktu. Potrzebujemy drugiego człowieka, żeby zobaczyć siebie.
Sztuczna inteligencja może pomóc Ci zrozumieć, co się z Tobą dzieje. Może podpowiedzieć, gdzie szukać wsparcia. Może dać Ci słowa.
Ale to relacja sprawia, że te słowa zaczynają coś znaczyć.
