Jak wytrwać w terapii? Co warto wiedzieć, kiedy robi się trudno
Rozpoczęcie terapii to ważna decyzja – często poprzedzona miesiącami wątpliwości, prób radzenia sobie na własną rękę, czasem kryzysem. A jednak nawet po podjęciu tej decyzji… może przyjść moment, w którym pojawia się pytanie:
💭 „Czy to w ogóle ma sens?”
💭 „Nie czuję poprawy. Może ta terapia nie działa?”
💭 „Znowu mam iść – ale nie mam ochoty mówić o sobie…”
To są prawdziwe i ważne wątpliwości. I warto o nich mówić – również (a może przede wszystkim) w terapii.
🔸 Terapia to nie zawsze komfortowy proces
W psychoterapii nie zakładamy, że zmiana ma być szybka, liniowa i przyjemna. Wręcz przeciwnie. Często robi się trudniej, zanim zrobi się lepiej.
Dlaczego?
Bo kiedy coś zaczyna się poruszać to wracają emocje, które były wypierane. Może pojawić się więcej lęku, złości i napięcia.
I to nie dlatego, że coś się psuje, tylko dlatego, że docierasz bliżej źródła trudności.
🔸 Czasem warto posłuchać swojego oporu
Opór to nie przeszkoda do pokonania, ale sygnał, którego warto być świadomym i któremu warto się przyjrzeć.
To często Twoja wewnętrzna mądrość – sposób, w jaki próbujesz się chronić, zachować równowagę, zadbać o siebie w trudnej sytuacji.
Może mówić:
🛑 „To za dużo jak na teraz”
🛑 „Nie jestem jeszcze gotowa/gotowy”
🛑 „Potrzebuję wolniej, inaczej”
W psychoterapii nie walczymy z oporem, a raczej staramy się go usłyszeć i zrozumieć.
Zamiast iść „na siłę”, zadajemy pytania:
👉 Co ten opór próbuje mi powiedzieć?
👉 Czego potrzebuję, by móc być w kontakcie?
🛑 Czasem opór niesie też ważną informację o bezpieczeństwie w relacji terapeutycznej.
Warto wtedy zatrzymać się i sprawdzić:
💬 Jak ja się właściwie czuję z tą osobą?
💬 Czy czuję się widziana/widziany, słyszana/słyszany, traktowana/traktowany z szacunkiem?
Bo opór nie zawsze jest sygnałem, że trzeba „przetrwać”.
Czasem to zaproszenie, by coś nazwać, zwolnić albo zadbać o siebie inaczej.
🔸 Relacja z terapeutą to miejsce, gdzie pokazujesz… siebie
To, co dzieje się między Tobą a terapeutą, nie jest czymś pobocznym.
To ważna część terapii ponieważ często relacja z terapeutą odzwierciedla jak funkcjonujesz w innych relacjach.
Możesz zauważyć, że na przykład:
👉 wycofujesz się, gdy robi się zbyt blisko,
👉 unikasz trudnych tematów w obawie przed oceną,
👉 oddajesz odpowiedzialność, myśląc: „to terapeuta powinien wiedzieć, co robić”,
👉 starasz się dopasować, by nikomu nie sprawiać kłopotu.
To wszystko może stać się materiałem do refleksji i zrozumienia siebie – nie po to, by Cię „naprawiać”, ale by przyjrzeć się temu:
👉 co się z Tobą dzieje,
👉 co próbujesz chronić,
👉 co Ci to daje – a co być może zabiera.
Bo właśnie w relacji terapeutycznej możesz bezpiecznie sprawdzić, jak jesteś z drugim człowiekiem, co chcesz pokazać, a co chowasz i co się dzieje, kiedy jesteś w tym naprawdę sobą.
🔸 Bądź uważny_a na momenty zniechęcenia
Zniechęcenie, zmęczenie, frustracja wobec terapeuty – to wszystko może być częścią procesu terapeutycznego, nie jego porażką. Warto się wtedy zatrzymać i zapytać siebie: co tak naprawdę teraz przeżywam?
Złość, opór, wątpliwości – to też jest materiał terapeutyczny.
To szansa, żeby w bezpiecznej relacji nauczyć się mówić o trudzie, zobaczyć siebie w relacji i dowiedzieć się czegoś ważnego o swoich schematach.
🔸 Ale bywa też tak, że zniechęcenie sygnalizuje coś innego:
👉 może czujesz, że proces dobiega końca,
👉 może potrzebujesz przerwy,
👉 może chcesz pójść dalej już sam_a, albo z kimś innym.
I to również jest naturalne zakończenie etapu, które warto nazwać i omówić bez winy, bez presji, bez konieczności „dociągnięcia do końca”.
🔸 Kilka wspierających pytań, kiedy chcesz zrezygnować:
- Czy czuję się bezpiecznie, nawet jeśli jest trudno?
- Czy mam wrażenie, że terapeuta/terapeutka mnie słyszy – nawet wtedy kiedy nie umiem wszystkiego powiedzieć?
- Czy coś się już we mnie zmieniło, nawet jeśli jeszcze nie wszystko?
- Czy to możliwe, że jestem właśnie w ważnym momencie – choć trudnym?
- Czy mogę o tym opowiedzieć zamiast się wycofać?
🔸 Zmiana to proces, a nie projekt do odhaczenia
Terapia nie jest zadaniem do wykonania.
To proces, który zaczyna się od zatrzymania, zwiększenia świadomości, czasem od odpuszczenia presji działania.
A dopiero potem, stopniowo i powoli zaczynają się zmieniać decyzje, zachowania, relacje.
Jeśli masz w sobie opór czy wątpliwość – nie chowaj ich.
To właśnie może być moment przełomu.
Wytrwanie w terapii to nie siła woli.
To gotowość, by być w relacji – nawet wtedy, gdy nie wiesz, czy chcesz w niej zostać.
To przestrzeń, w której możesz sprawdzić, co się dzieje, kiedy nie rezygnujesz z siebie, ale też nie ignorujesz siebie.
